niedziela, 26 października 2014

Jak sobie radzić z kompulsywnych objadaniem (część 4)

To już ostatni post w tej tematyce. Nie chcę Was Dziewczyny zasypywać moimi pomysłami, żeby nie ograniczać Waszej wyobraźni. Pamiętajcie, że każda  z Was żyje inaczej, więc te tajemne sposoby trzeba dopasować do swojego rozkładu dnia
.


Odkąd weszłam w posiadanie samochodu, okazało się, że nie dość, że przestałam biegać za uciekającymi autobusami (czyli ograniczyłam ruch), to jeszcze nabyłam nawyk zjadania posiłków w tymże samochodzie. Paskudna sprawa! W końcu w aucie można się ukryć i jeść co chcesz...Znalazłam i na to sposób. Samochód należy umyć, wszystko pięknie wysprzątać, poodkurzać. Wymyśliłam, że warto założyć białe pokrowce na siedzenia, ale do mojego modelu "mercedesa" nie znalazłam takich niestety:(

tak miałoby to wyglądać
  Chodzi o to, żeby traktować samochód jak swoje małe królestwo, w którym nie godzi się jeść. Szczególnie ważne jest to dla osób, które spędzają w trasie dużo czasu. Zadbane wnętrze, w którym przebywamy, to zadbane wnętrze nas samych...



Mam nadzieję, że rozumiecie o co w tym wszystkim chodzi. Rozpieszczajcie siebie, bądźcie hedonistkami. Zadaj sobie pytanie, czy swoją córkę traktowałabyś tak jak traktujesz siebie? Czy zarzucałabyś ją nadmiarem obowiązków, czy pozwalałabyś jej jeść śmieciowe jedzenie?
Jeśli coś Ci się wyjątkowo uda...nagradzaj sama siebie. Kup sobie perfumy o których marzyłaś. Niech otulą Cię zapachem, karmiąc Twoją duszę.
Ja bez wahania sprawiam sobie małe prezenty, gdy dokonam jakiejś małej wielkiej rzeczy. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz