niedziela, 12 października 2014

Nałogowe objadanie się (część 1)

Jeden z najbardziej intymnych dla mnie tematów...ale co mi tam...

Moda modą, ciuszki, wszystko cacy. Ale tak jak uprzedzałam, jestem w połowie drogi do mgr psychologii. Zawsze miałam refleksyjną osobowość, a ten kierunek studiów nauczył mnie dodatkowo pewnych technik wglądu w samą siebie.
Dlatego chciałam poruszyć pewien temat dużo poważniejszy.

Zauważyłam, że na wielu krągłych blogach pojawia się temat odchudzania, ćwiczeń, diet. Przerobiłam temat do obrzydzenia! Teraz widzę to wszystko zupełnie inaczej. Odkąd pamiętam, zastanawiałam się dlaczego istnieją ośrodki odwykowe dla alkoholików czy narkomanów, a nie ma takowych dla ludzi cierpiących na kompulsywne objadanie się.


 Nie mam na myśli wczasów odchudzających, bo te sięgają tylko po dietę i ćwiczenia. Tutaj chodzi o głęboką refleksję nad samym sobą. Wiele razy w czasie kolejnej diety, napadał mnie nagły głód (tak na prawdę, wiem teraz, że tylko psychiczny, głód emocjonalny). Rzucałam się na jedzenie, i jadłam bez pamięci, nie czując nawet smaku zjadanych potraw. Miałyście kiedyś tak??

Po kilku godzinach nienawidziłam siebie jeszcze bardziej, zdezorientowana decydowałam się na coraz bardziej wymyślne i niebezpieczne diety. Nie rozumiałam dlaczego tak się dzieje...

Kompulsja to bezwiedne, niemalże nieświadome wykonywanie jakiejś czynności. Osoba cierpiąca czuje przymus wewnętrzny aby się jej poddać.Ludzie nawołujący otyłych do odchudzania w sposób obraźliwy, bez zrozumienia, zapewniają mnie tylko, że podstawą jest uświadamianie ich, że to jest jak choroba, jak NAŁÓG. Jasne, że jest to walka z wiatrakami. Przecież nie przeskoczę czyjegoś braku kultury czy nietolerancji.
Jednak ważniejsze od uświadamiania innych, jest uświadamianie samego siebie. Przemyśl, kiedy ostatnio odczuwałaś napad głodu. Czy aby tej sytuacji nie poprzedziła jakaś negatywna emocja? Dzień był długi i stresujący? A może permanentnie jesteś niezadowolona np z pracy, i czujesz ciągła frustrację, którą zajadasz? Tak to działa. Mechanizm nałogowy powstaje, aby nie czuć.I nie chodzi tylko o jedzenie. Znam osobę, która łagodzi niewygodne stany emocjonalne poprzez zakupy przez internet. Ludzie robią różne rzeczy. Są tacy, którzy wolą wtedy szybko zasnąć, albo gapić się w telewizor, zamiast zmierzyć się z problemem. Czy jesteśmy więc bezbronne wobec kompulsywnego  łagodzenia stanów napięcia emocjonalnego? Absolutnie! Jest dla nas nadzieja. Ale o tym w następnym wpisie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz