środa, 22 kwietnia 2015

Po włosku czy po francusku?

Styl italian chic oznacza dla mnie niezwykle kobiecy look. Dużo biżuterii, ubranie bardzo podkreśla kobiece kształty, koronki, dekolty, podkreślona talia. Dominują spódnice w kształcie litery A oraz ołówkowe. Włoska mama to styl, który ma "wyciągać" z sylwetki kształt klepsydry, ale tak na prawdę, taki sposób ubierania się skupia wzrok na górnej części ciała.


Uważam, że taki styl doskonale sprawdza się przy typach sylwetki, które charakteryzują się masywnymi udami (gruszka, klepsydra). Możemy je wtedy zamaskować spódniczkami. Ja osobiście uwielbiam ten styl i przeważnie w swoich stylizacjach dążę do tego kształtu.











French chic to styl ubioru, który wymaga zgrabnych nóg. Idealny w mojej opinii dla figury typu jabłko, rożek, a nawet prostokąt, ponieważ tutaj świetnie tuszujemy brak zaznaczonej talii. To styl w których docenia się klasykę, zwłaszcza prostotę. Strój dzienny można zmienić na wieczorowy za pomocą pomalowania ust na czerwono, oraz założenia biżuterii. Ten styl polega na podkreślaniu nóg...spodnie rurki, albo obcisłe leginsy oraz luźna tunika, albo biała, przewiewna koszula.











Mam nadzieję, że widzicie tę różnicę. Nie mówię, że należy się ograniczać tylko do tego jednego kształtu. Można przecież eksperymentować z formami, kolorami, długościami. Warto jednak zdawać sobie sprawę z różnicy między powściągliwością i prostotą stylu "na paryżankę" a seksapilem włoskiej kusicielki. Należy wziąć pod uwagę swój typ urody. Nie każda buzia zakwitnie w bieli i czerni. Są mocne typy urody, za którymi nadąży tylko nasycony kolor.  Jednak najważniejszy będzie tutaj typ sylwetki. Nie wyobrażam sobie bowiem dziewczyny z piękną talią ukrytą pod stylem french chic.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz