sobota, 11 kwietnia 2015

Ser żółty i dziury w nim...

Oczyszczająca moc wiosny potrafi zdziałać cuda! Ludzie sprzątają mieszkania, myją samochody, chowają zimowe kurtki głęboko do szafy.
My też możemy symbolicznie schować do szafy fałdki na brzuchu. A właściwie to należało by się z nimi zmierzyć.


Przez zimę łatwiej "nie zauważać" nadwagi, bagatelizować ją. Spójrz na siebie w lustrze. Ale nie z nienawiścią, nie z rozżaleniem. Z miłością, stwierdzając na czym nam najbardziej zależy. Może pragniemy spłaszczyć brzuch? Albo najważniejsze jest wyszczuplić uda i podnieść pośladki? Jest coraz cieplej, więc coraz więcej okazji do marszu z kijkami, albo do pójścia na basen. Dajmy się ponieść, cieszmy się życiem i ruchem na świeżym, wiosennym powietrzu. Małymi kroczkami do celu....kto zaczyna ze mną?
Proponuję metodę sera żółtego z dziurami. Cały kawałek sera to nasz ogólny cel. Mój to zrzucić 10kg do końca roku. Każda dziura w serze to pojedynczy kroczek, który nas do tego celu prowadzi. Na razie nie zadręczam się całym kawałkiem sera, bo perspektywa zrzucenia 10 kg jest nieco przerastająca. Na ten moment skupiam się na pierwszej dziurze w serze - schudnięcie 1kg do końca kwietnia. Pijmy dużo wody, jedzmy pięć razy dziennie, a w maju zobaczymy efekty!













Brak komentarzy:

Prześlij komentarz