piątek, 1 maja 2015

Wychodzenie z detoksu

Opowiem Wam dzisiaj co post zmienił w moim życiu, a jest o czym pisać. Generalnie wychodzenie z detoksu powinno trwać tyle samo dni ile trwał sam detoks.
Muszę powiedzieć, że w czwartym dniu, gdy już maleńkimi krokami wychodziłam z postu, mój organizm zaczął jeszcze wyrzucać z siebie toksyny poprzez katar, który dzisiaj po prostu zniknął.

Wszystkie próbowane potrawy mają bardzo intensywny smak i zapach. Pietruszka, mleko i brokuł są nagle bardzo słodkie. Kawa latte okazała się za mocna (piłam ją litrami i już dawno przestała dawać mi kopa), natomiast ta dzisiejsza nieźle mnie pobudziła!
Nie wiem czy schudłam, ale na pewno zmniejszył mi się obwód pasa i to sporo.
Skóra wydaje się mniej przesuszona. A najważniejsze jest to, że w ogóle nie mam chęci na słodycze!
Dla mnie metoda jest zbawienna, przywracająca "trzeźwą" ocenę świata (nagle zauważasz ile ludzie dookoła Ciebie jedzą, zaczynasz delektować się nieprzetworzonym jedzeniem jak królewską kolacją i wszystko wydaje się być takie nowe). Bardzo chciałabym stosować ją co jakiś czas. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz