piątek, 24 lipca 2015

Cztery rzeczy, które musi wiedzieć XL-ka

Im dłużej piszę tego bloga, tym więcej spraw sobie uświadamiam. Oglądam, czytam, słucham. Dlatego dzisiaj chciałam podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami.


dbałość o szczegóły

1) odrosty, odpryskujący lakier na paznokciach, poplamione ubranie, wyglądają dużo gorzej na XL-ce niż na jej szczupłej koleżance. Będę bezlitosna: musimy dbać o siebie podwójnie. Dziewczyno! Pamiętaj o depilacji i makijażu. To Ty decydujesz jak wyglądasz i jak będziesz traktowana.
Jakiś czas temu ta dziewczyna stała się pośmiewiskiem internetu. Jeśli patrzysz na nią i widzisz siebie, to teraz jest moment by o siebie zadbać...


kolory

2) XL-ka nie może nosić ubrań w kolorze cielistego beżu. Takie ubranie imituje kolor skóry i sprawia, że wyglądamy na większe niż w rzeczywistości.

Melissa McCarthy w sukni od Mariny Rinaldi

akceptacja

 3) Są ludzie, którzy pomimo Twojego zadbanego wyglądu nie zaakceptują Cię. Po prostu tak jest. Pytanie czy wszyscy muszą nas lubić i akceptować? My też nie wszystkich lubimy i akceptujemy...


figura

4) Figura każdej z nas ma mocne i słabe strony. Musisz być ich świadoma, by wiedzieć czego szukać na sklepowych półkach. Tutaj pisałam o tym, jak odkryć swój typ figury. Ja na przykład wolę podkreślać swoją talię, ale zawsze chowam nogi. Dzięki tej świadomości, zakupy nie są małym horrorem...



Ps. Przypominam, że na blogu powstała zakładka "Wasze historie". W ostatni dzień miesiąca chciałabym publikować Wasze opowieści o Was. Oczekuję na nie na moim mailu trochewiekszyciuszek@gmail.com
Może chcesz o sobie opowiedzieć, może Twoja historia odchudzania jest wzruszająca albo budująca dla innych i chcesz się nią podzielić?  A może wcale się nie odchudzasz i chcesz opisać dlaczego? Zachęcam do kontaktu ze mną :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz