niedziela, 27 września 2015

Najlepsza wersja ciebie codziennie

Witajcie! Jeśli codziennie rano masz problem z makijażem, a spoglądanie w lustro w ciągu dnia wpędza Cię w kompleksy, to ten wpis jest dla Ciebie.





Moja metoda na codzienny makijaż

Gdy znasz już swój typ urody, lub masz świadomość na jaki typ chcesz się stylizować, będzie Ci łatwiej. Dzięki temu będziesz wiedziała jakie kolory są dla Ciebie najlepsze. Jest to szczególnie ważne w makijażu, ponieważ wskazówki kolorystyczne tyczą się właśnie tego co mamy przy twarzy. słowo klucz to: własny system.
 

Nawet jeśli nie stosujesz makijażu codziennie, na pewno są takie jego elementy z którymi sobie radzisz. Sprawdź w których wyglądasz najlepiej, i których wykonanie idzie Ci sprawnie. Przekuj te drobne elementy na swój własny indywidualny styl. Niech inni kojarzą Cię z tymi właśnie elementami makijażu. Jak Marylin Monroe miała pieprzyk, jak Amy Winehouse nosiła grube czarne kreski na powiece, Ty również znajdź swoje charakterystyczne elementy, i rób codziennie ten sam makijaż.


Przyjrzyj się swojej twarzy. Co jest w niej najatrakcyjniejsze? Kości policzkowe? Usta? Oczy? Postaraj się makijażem podkreślić te części twarzy.
Zobacz jak robię to ja:
W mojej szufladzie z kosmetykami jest niewiele rzeczy. Nie potrzebuję więcej, gdyż te kosmetyki sprawdzają się dla mnie najlepiej. Jeśli mój makijaż ma być wieczorowy, nałożę te same kosmetyki, ale z naciskiem na zintensyfikowanie koloru.
-podkład revlon colorstay
-puder matujący (fiksujący) w formie pyłku
-biały, rozświetlający cien do powiek
-czarna kredka do oczu
-rozświetlacz w kamieniu
-róż do policzków
-brązowa kredka do brwi
-pomadka do ust





Postawiłam na czarne kreski malowane kredką, biały cień na powieki, mocno kryjący podkład, róż na policzkach, podkreślone brwi i szminka - teraz jesienią - w kolorze bladej jagody. Każdego dnia robię taki sam sprawdzony makijaż. Jeśli najdzie mnie chęć na eksperymenty, to zawsze mogę spróbować czegoś nowego, lecz gdy mam rano godzinę na wyjście, to wierzcie mi, system sprawdza się najlepiej!
Z niecierpliwością czekam na Wasze komentarze. Jak radzicie sobie z makijażem?



9 komentarzy:

  1. Ja również mam ten sam system. Sprawdzony i szybki w wykonaniu. Na ile efektowny - ocena leży nie tylko w mojej gestii;).

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś ostatnio sobie nie radzę z makijażem chyba dopada mnie jesienna chandra i wogole się nie maluje nawet podkładu nie chce mi się nakładać😔 i nie cierpię patrzeć w lustro.... Ale Ty jak zawsze wyglądasz rewelacyjnie trzymaj tak dalej 😘😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz swój wypracowany system? Jeśli tak, możesz wykonywać makijaż niemal bez refleksji. To się sprawdza szczególnie gdy coś jest nie tak i nie potrafimy nic "zmalować". Na przykład panie pracujące w Inglocie chętnie wykonują makijaże, dobierają kosmetyki, zawsze można czymś się zainspirować...

      Usuń
  3. Ciuszek, sorry, ale nie wygląda to dobrze.
    Biały cień - dramat - używały go nasze matki w latach 70, bo nie było innych - postaw na lekko mieniący się beż, jeśli już ma się błyszczeć, choć uważam, że pod kreskę najlepiej matowy beż + brąz dla wymodelowania oka, a biały tylko dla rozświetlenia kącika oka.
    Róż z tą szminką w ogóle do siebie nie pasują - szminka jest zimna, róż ciepły, nawet zbyt ciepły - spróbuj dodać konturowanie bronzerem i trochę mniej różu - będzie lepszy efekt.
    Masz rację, że ważne jest, żeby znaleźć swój sposób, ale popracuj jeszcze nad swoim, bo nie jest dobrze, ale może być lepiej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie róż na policzkach wyszedł na zdjęciu na pomarańczowy, a w rzeczywistości jest bardzo chłodny. Jednak nie zgodzę się z Tobą. Jestem zimowym typem urody i beż absolutnie u mnie odpada. Myślę że nie mam potrzeby niczego zmieniać. Pozdrawiam

      Usuń
    2. No, ja bym zasadniczo powiedziała, że jesteś typem jesieni - kolor włosów, skóry i oczu na to wskazuje. Może w beżu czujesz się źle - spoko - ale ten biały no... nie jest najlepszym wyborem według mnie.

      Usuń
  4. Po pierwsze: pozytywnie zadziwia mnie Twój upór w dyskusji ze mną Agato. Po drugie zaintrygowałaś mnie tą jesienią! Nie jestem zawodową kolorystką, a diagnozowanie samej siebie jest bardzo trudne. Ostatecznie kilka lat temu postanowiłam, że jestem zimą, ale nigdy nie byłam do końca pewna. Wahałam się między zimą...latem. Teraz otworzyłaś mi oczy na szerszą perspektywę. Dzięki! Biorę to pod rozwagę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Polecam się - oraz weź pod uwagę, że jak zmienisz np. kolor włosów, to już zmieniasz sobie 'typ urody' - ja np. nosiłam inne ciuchy i używałam innych kolorów, jak miałam czarne włosy - z rudymi wyglądały już fatalnie. Powodzenia w eksperymentowaniu :)

    OdpowiedzUsuń