niedziela, 13 grudnia 2015

Jak schudłam swoje pierwsze 6kg?

Nie byłam grubym dzieckiem. Moja otyłość stopniowo pojawiała się gdy byłam nastolatką. Różne sytuacje życiowe nasilały obżarstwo aż wypracowałam w sobie mechanizm łagodzenia różnych stanów emocjonalnych poprzez jedzenie. Ale dziś staje przed Wami jako blogerka wojowniczka! Walczę o to, by XL-ki w Polsce nie były poniżane, żeby zyskały pewność siebie, szacunek do siebie. Walczę też o lepszą siebie.




Dzisiaj chce się Wam wyspowiadać z tego, co robiłam by akcja 365 dni powiodła się (365 dni diety, odliczam dni kolejno, i widzę ile zostało do końca). Ponieważ minęły pierwsze dwa miesiące, przyszedł czas na pierwsze podsumowanie.

Po pierwsze dieta. Ta, którą stosuje została ułożona dla mnie przez dietetyczkę - kilka lat temu. Ponieważ zostały mi przepisy z tamtych czasów, korzystam z nich. Kiedy mi się znudzą, planuję wybrać się do poradni dietetycznej po nowe rozpiski i porady.

Po drugie praca nad umysłem. Wiele razy pisałam na blogu o moim "duchowym" podejściu do jedzenia, odchudzania, otyłości. Tym razem również pracuję nad tą sferą. Wiem, że najbardziej odczuwam głód psychiczny (szczególnie na coś słodkiego) gdy czuję się źle, mam problem, lub gdy po prostu zbyt długo otaczam się sztucznymi znajomościami i brakuje mi bliskości, która mnie "karmi".

Po trzecie ruch. Joga w domu, zapisałam się do klubu-siłowni i chodzę na różne zajęcia fitness. Ćwiczę 3 razy w tygodniu. Pierwszy raz w życiu udało mi się połączyć i dietę i ćwiczenia. Zawsze gdy widziałam odchudzające się grubasy, które piszą o tym jak pokochały sport, zastanawiałam się jak one to robią. Myślałam, że trzeba do tego jakiejś nadludzkiej motywacji. Teraz sama dużo się ruszam i niecierpliwię się gdy muszę odpuścić zajęcia z jakiegoś powodu. Magiczne słowo to: WSPARCIE! Chodzę z moją przyjaciółką i Wam też polecam! 

Do końca diety zostało  311 dni.
Utrata centymetrów w biodrach 6cm
Utrata kilogramów 6kg
 Dajcie znać czy zmiany są zauważalne?






8 komentarzy:

  1. Zmiana jest zauważalna! Choć dla mnie wyglądasz i zawsze wyglądałaś super. Przy takim uśmiechu, gabaryty się nie liczą! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. wyglądasz bardzo ładnie! spódnicę skróć o kilka centymetrów, a będzie cudownie! aha, jeśli aparat podczas robienia zdjęć znajduje się poniżej środka ciężkości sylwetki, to zyskuje ona na proporcjach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, spódnica jest własnej roboty, uszyta kiedyś. Teraz już za duża, zwłaszcza w pasie. Faktycznie troszkę już za długa :)

      Usuń
    2. no to nożyczki i igłą z nitką w łapki i będzie nowa! ;)
      pozdrawiam!

      Usuń
  3. Ubytek tych 6 kilogramów daje się wyraźnie zauważyć. Gratulacje, grunt to odpowiednia motywacja i dbanie o psychiczny dobrostan. W takim przypadku nie ma innej możliwości, jak tylko sukces.:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dla mnie widać ogromną różnicę, szczególnie na twarzy, ramionach i w talii. A powiedz czy znajomi, rodzina zauważyli Twój spadek wagi? Pytam, bo sama w 3 miesiące schudłam około 5 kilo, odczuwam ten spadek po ciuchach i lepszym samopoczuciu, ale z bliskich mi osób zauważyła tylko mama i narzeczony, reszta nie widzi albo po prostu przemilcza ten fakt. Nie zależy mi na tym, aby widzieli to inni, bo robię to dla siebie, z drugiej strony jest to trochę demotywujące, a do zrzucenia mam jeszcze jakieś 15 kg. Powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ludzie, którzy widzą mnie codziennie nie zauważają tego. Ciągle noszę te same ubrania, większość jest elastyczna i jeszcze nie do końca po nich widać, że są za duże. Sama też wcale tego aż tak nie zauważam. Dopiero wymiary mi to uświadamiają. Może ludzie krępują się mówić Ci o tym?

      Usuń
    2. mój mąż, z którym sypiam codziennie w jednym łóżku, zauważył, że schudłam, jak waga spadła o ponad 10kg, więc się nie przejmuj obcymi ;)

      Usuń